Test słuchawek Bose QC35 II

Notatka z korespondencji własnej:

Odnośnie słuchawek Bose QC35 II: Wiesz, że nie jestem takim koneserem wysokiej jakości dźwięku jak Ty. Ale tu spotkał mnie zawód. Dziś dużo testowałem.

Upewniłem się, że jakość dźwięku nadawana z telefonu przez bluetooth jak i z komputera (zwykła karta dźwiękowa Realtek wbudowana w płytę główną) przez bluetooth jest prawie taka sama. Są tak drobne różnice, że nawet nie potrafię ich nazwać.

Później puszczałem sobie równolegle ten sam utwór z telefonu na słuchawki Bose i z komputera na AKG K915 (3 lata temu kosztowały 300 zł) i co kilkanaście sekund zamieniałem słuchawki na głowie.

No i AKG po prostu rozjeżdża Bose brutalnie. Słuchawki Bose brzmią jak.. „słuchawki” a AKG jak miniaturowy zestaw głośnikowy. W porównaniu do Bose słuchawki AKG brzmią „świetliście”, a Bose jakby z jakiejś miski grały, no po prostu smuteczek. Może deczko przesadzam z tą miska, ale zamieniając je na głowie co jakiś czas, mam dokładnie takie wrażenie.

AKG K915 to słuchawki półotwarte, a Bose zamknięte. Wydaje mi się, że Bose po prostu konstrukcyjnie ma Cię maksymalnie mocno izolować od otoczenia i te słuchawki to robią rzeczywiście świetnie. Ale kosztem jakości dźwięku.

Redukcja hałasu otoczenia im słabsza tym dźwięk w Bose lepszy. Przybywa basów. Ale nie jest to wielka poprawa jakości.

Podsumowując: Bose to słuchawki dla osób w podróży i z tego zadania wywiązują się dobrze. Ale żeby w domu delektować się dźwiękiem z nich – to jest po prostu niemożliwe.

Morał taki: następnym razem kupować tylko i wyłącznie wysyłkowo by mieć możliwość zwrotu. I mieć inne słuchawki by porównać.

Dodaj komentarz